Środa, 16 września 2026
Imieniny: Kornel, Cyprian, Edyta
Polityka Krajowa 03.07.2026 Wideo

Rząd zapowiada koniec nadużyć w publicznej ochronie zdrowia

Premier Donald Tusk zapowiedział działania przeciwko nadużyciom w publicznej ochronie zdrowia i przyspieszenie e-rejestracji. Rząd wskazuje też na potrzebę uszczelnienia kolejek i większej kontroli w systemie.
Wideo Rząd zapowiada koniec nadużyć w publicznej ochronie zdrowia

Rząd chce uderzyć w nadużycia w publicznej ochronie zdrowia

Premier Donald Tusk zapowiedział zdecydowane działania wobec nadużyć i patologii w publicznej ochronie zdrowia. Jak podkreślił, system ma zostać tak zorganizowany, by nie dało się go wykorzystywać kosztem pacjentów. W centrum zapowiadanych zmian znalazła się zasada równego dostępu do świadczeń, bez wyjątków i bez uprzywilejowania wybranych osób. Rząd sygnalizuje też, że nie będzie pobłażliwości dla praktyk, które prowadzą do nierównego traktowania chorych.

W praktyce oznacza to próbę ograniczenia zjawisk, które od lat budzą emocje wśród pacjentów, ale też samych pracowników ochrony zdrowia. Chodzi przede wszystkim o sytuacje, w których dostęp do lekarza lub zabiegu nie zależy od kolejki, lecz od znajomości, dodatkowych ustaleń albo nieformalnych mechanizmów. Dla zwykłych pacjentów najważniejsze jest to, że zapowiadane zmiany mają utrudnić omijanie zasad i sprawić, by publiczna opieka zdrowotna była bardziej przewidywalna. Rząd przekonuje, że uszczelnienie systemu leży również w interesie większości lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników medycznych, którzy pracują zgodnie z regułami.

"Dla rządu najważniejsze jest skuteczne wyeliminowanie nadużyć i patologii, które są efektem złej woli pojedynczych lekarzy oraz słabości systemu. Nie będzie żadnej pobłażliwości dla takich praktyk, a konsekwencje będą wyciągane"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Szef rządu zaznaczył również, że nieprawidłowości ujawnione w Szpitalu Południowym w Warszawie nie są odosobnionym przypadkiem. Według rządu pokazują one szerszy problem, który może występować w wielu placówkach w Polsce. To ważny sygnał dla pacjentów, bo oznacza, że zapowiadane działania nie mają dotyczyć jednego szpitala, lecz całego systemu. W tle jest więc nie tylko pojedyncza sprawa, ale szersza próba uporządkowania zasad korzystania z publicznych świadczeń.

Koniec z „salonikami VIP” i omijaniem kolejek

Jednym z pierwszych obszarów, które mają zostać objęte zmianami, są tzw. „saloniki VIP”. Premier wskazał, że takie praktyki muszą zniknąć, ponieważ są sprzeczne z zasadą równego dostępu do usług medycznych. Z perspektywy pacjenta oznacza to walkę z uprzywilejowaniem osób, które mogły korzystać z lepszych warunków lub szybszej ścieżki poza standardową kolejnością. Rząd podkreśla, że publiczna ochrona zdrowia ma służyć wszystkim na tych samych zasadach.

Drugim problemem mają być nieformalne sposoby obchodzenia kolejek, w tym praktyka określana jako tzw. „zeszyt” w szpitalach. Zgodnie z zapowiedzią system ma zostać uszczelniony tak, aby nie dało się omijać obowiązujących zasad zapisywania pacjentów. Dla osób czekających miesiącami na konsultację lub zabieg to istotna zmiana, bo kolejka ma być bardziej przejrzysta, a jej obejście trudniejsze do ukrycia. Rząd liczy, że ograniczenie takich praktyk poprawi zaufanie do całego systemu.

"W pierwszej kolejności trzeba ukrócić najbardziej rażące nadużycia, w tym działanie tzw. „saloników VIP”"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

"Dla Ministerstwa Zdrowia i NFZ zadanie jest proste: to zjawisko musi zniknąć. Zgodnie z prawem i przyzwoitością dostęp do usług medycznych w publicznej ochronie zdrowia powinien być równy i niezależny od znajomości"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W tej części zapowiadanych działań rząd zwraca uwagę także na kwestie systemowe, a nie tylko na pojedyncze nadużycia. Jeśli pacjent nie może mieć pewności, że zapis został dokonany zgodnie z kolejnością, cała organizacja dostępu do leczenia traci przejrzystość. To właśnie dlatego podkreślono potrzebę uszczelnienia procedur i wyeliminowania nieformalnych praktyk. W efekcie korzyść mają odczuć ci, którzy do tej pory czekali zgodnie z zasadami i mieli ograniczony wpływ na tempo leczenia.

E-rejestracja ma uporządkować kolejki i zwiększyć kontrolę

Premier polecił także maksymalne przyspieszenie prac nad wdrożeniem e-rejestracji. To rozwiązanie ma wprowadzić większą przejrzystość procesu zapisywania się na wizyty oraz pokazać, gdzie dochodzi do nieprawidłowości. W praktyce chodzi o to, by pacjent mógł łatwiej zrozumieć, jak działa kolejka, a instytucje nadzorujące miały skuteczniejsze narzędzie do wykrywania nadużyć. Dla mieszkańców oznacza to potencjalnie mniej chaosu i więcej jasnych zasad przy umawianiu świadczeń.

Elektroniczna rejestracja ma też znaczenie organizacyjne. Gdy zapisy są prowadzone w bardziej jednolity sposób, łatwiej porównać terminy, wykryć nietypowe przesunięcia i sprawdzić, czy ktoś nie został dopisany poza kolejnością. To może mieć bezpośrednie znaczenie dla pacjentów z Sieradza i regionu, którzy korzystają z publicznych placówek i mierzą się z długim oczekiwaniem na wizytę. Rząd przedstawia e-rejestrację jako narzędzie, które ma pomóc nie tylko administracji, ale też samym pacjentom w ocenie, czy system działa uczciwie.

"Wydałem polecenie maksymalnego przyspieszenia prac nad ostatecznym wdrożeniem e-rejestracji. Rozwiązanie zapewni transparentność kolejek i ułatwi wskazanie, gdzie doszło do nieprawidłowości"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W zapowiedziach rządu e-rejestracja ma pełnić rolę nie tylko wygodnego narzędzia technicznego, lecz także instrumentu kontroli. Jeżeli kolejki będą bardziej transparentne, łatwiej będzie wskazać miejsca, w których dochodzi do obchodzenia zasad. Dla obywateli najważniejsze jest to, że takie rozwiązanie może ograniczyć poczucie bezradności wobec systemu i poprawić zaufanie do tego, jak publiczna opieka zdrowotna wyznacza terminy przyjęć. To właśnie ta część reformy ma największe znaczenie w codziennym kontakcie pacjenta z ochroną zdrowia.

Kontrola dodatkowych dochodów i apel o współpracę środowiska medycznego

Rząd zapowiedział również działania wobec zjawiska określanego jako tzw. „lekarze milionerzy” oraz tzw. „lekarze z walizkami”. W ocenie premiera część medyków wykorzystuje system ochrony zdrowia do realizowania drogich procedur w wielu placówkach, generując bardzo wysokie dochody, ale bez realnego zajmowania się pacjentem. Z punktu widzenia pacjentów oznacza to potrzebę sprawdzenia, czy publiczne środki są wykorzystywane zgodnie z celem, czyli do leczenia, a nie do budowania prywatnych przewag. Rząd chce, by tego typu mechanizmy zostały ukrócone.

Donald Tusk zapowiedział też kontrolę zarobków medyków pracujących w publicznej służbie zdrowia. Chodzi o to, by odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia miała wgląd w to, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków. W ocenie rządu większa przejrzystość ma pomóc uporządkować system, ale jednocześnie nie ma oznaczać podważania pracy personelu medycznego. Podkreślono, że celem zmian jest poszanowanie wynagrodzeń i jednoczesne ograniczenie nadużyć.

"Wiemy, że istnieje zjawisko tzw. „lekarzy z walizkami”, którzy realizują drogie procedury w wielu placówkach, generując bardzo wysokie dochody, ale de facto nie zajmują się pacjentem. To zjawisko musi być ukrócone"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

"Zwracam się do reprezentacji środowiska medycznego, żebyście pomogli naprawić ten stan rzeczy i nie szukali konfrontacji. To jest zarówno w interesie pacjentów, jak i lekarzy"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

"Bardzo proszę wszystkich, żeby zaakceptowali ten oczywisty i prosty pomysł rządu, żeby odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia miała wgląd w to, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Władze liczą na współpracę środowiska lekarskiego przy porządkowaniu systemu ochrony zdrowia. Premier zaznaczył, że nie chodzi o konfrontację, lecz o naprawę mechanizmów, które dziś mogą szkodzić pacjentom i uczciwie pracującym medykom. To ważne także dlatego, że zmiany dotyczą nie tylko finansów, ale i organizacji pracy w szpitalach. Jeśli uda się zwiększyć przejrzystość i ograniczyć nieformalny obieg pacjentów, zyskają przede wszystkim osoby korzystające z publicznego leczenia.

Temat zdrowia publicznego połączono z bezpieczeństwem i rolą Polski w NATO

Podczas wypowiedzi premier odniósł się także do spraw związanych z przygotowaniami Polski do szczytu NATO w Ankarze oraz do rosnącej odpowiedzialności Europy za własne bezpieczeństwo. Wskazał, że prosił Władysława Kosiniaka-Kamysza, który współpracuje z Radosławem Sikorskim, o bardzo precyzyjne informowanie o stanowisku rządu. Zaznaczył również rolę prezydenta, który reprezentuje Polskę na szczytach NATO zgodnie z wieloletnią tradycją. W tej części wystąpienia rząd połączył kwestie zdrowia z szerszym obrazem państwowej odpowiedzialności za kluczowe obszary życia publicznego.

Premier ocenił, że szczyt NATO w Ankarze będzie w praktyce kończył etap, w którym Europa, w tym Polska, bierze większą odpowiedzialność za własną obronność. Wskazał zwłaszcza na finansowanie i gotowość militarną w obszarze broni konwencjonalnej. Zaznaczył także, że Polska jest w tym zakresie przykładem dla NATO. Choć jest to wątek odrębny od ochrony zdrowia, pokazuje szerszy sposób myślenia rządu o organizacji państwa i o tym, jak ważna jest sprawność instytucji publicznych.

  • Szpital Południowy w Warszawie został wskazany jako przykład nieprawidłowości, które nie są odosobnione.
  • Premier polecił maksymalne przyspieszenie prac nad wdrożeniem e-rejestracji.
  • Rząd zapowiada kontrolę tego, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków.
  • W wystąpieniu pojawił się także temat szczytu NATO w Ankarze i odpowiedzialności Europy za obronność.

Zapowiadane działania pokazują, że rząd chce połączyć walkę z najbardziej widocznymi nadużyciami z próbą uporządkowania całego mechanizmu dostępu do leczenia. Dla pacjentów najważniejsze będą skutki praktyczne: krótsza droga do informacji o terminach, mniejsza możliwość omijania kolejek i większa pewność, że publiczne świadczenia są przyznawane według tych samych zasad. To właśnie od skuteczności tych rozwiązań zależy, czy zapowiedzi przełożą się na realną zmianę w codziennym korzystaniu z ochrony zdrowia.